11 października 2018

Powrót do pisania? / Comeback to writing?

Po dwóch latach milczenia próbuję znów pisać tutaj na tematy różne, przede wszystkim patchworkowo/quiltowe. Tyle że krótko (siła wzroku tylko/aż 30%). Do poprzednich wypraw do Birmingham (UK) i Ste Marie aux Mines (F) nie wrócę - nie widziałam tych wystaw, tylko wiele zdjęć koleżanek z różnych stron świata. Dziękuję!

After two years in silence I will once again try to write here about miscellaneous themes, first of all patchwork and quilting. But rather shortly (sight power 30%). I won't return to previous excursions to Birmingham (UK) and Ste Marie aux Mines (F) - I haven't seen those exhibitions, only a lot of photos made by friends from all over the world. Thank you!

W tym roku trochę podróżowałam: byłam już w Szwajcarii, dwa razy w Polsce, we Francji odwiedziłam Alzację i Bretanię, a ostatnio byłam nawet poza kontynentem na hiszpańskiej wyspie kanaryjskiej Fuerteventura. Na ogol tydzień, czasem 12 dni spędzałam wśród rodziny i przyjaciół. Czy to wystarczy? Nie wiem - do końca roku są jeszcze 3 miesiące - świat ciągle stoi otworem...

This year I could travel a lot: I spent some time in Switzerland, I traveled twice to Poland, in France I've visited Alsace and Brittany, and recently I was out of continent on one of Spanish Canary Islands Fuerteventura. I've spent there often one week, sometimes 12 days, with family and friends. Is it enough for me? I don't know - there are another three monts till end of the year - the world's my oyster...



I na koniec smutna wiadomość - nie ma już Mai-Psa... Jak większość labradorów (także mieszańców) miała problemy ze stawami biodrowymi. Często cierpiała, a na koniec nastąpił paraliż tylnych łap. Niestety trzeba było ją uśpić... To było ponad rok temu, a ciagle bardzo mi jej brakuje.

At the end the sad news - Maja-Dog is gone ... Like most Labrador Retrievers (hybrids) she had problems with the hip joints, often suffered. At the end there was a paralysis of the hind feet and I had to euthanize her. It was more than a year ago but I still miss her.

1 komentarz:

  1. przykro mi z powodu psa ...
    ale dobrze, że już wróciłaś do pisania

    OdpowiedzUsuń