28 sierpnia 2016

Meandry życia - Meander of life

Byłam w Birmingham!!! Na Festiwalu Quiltów!!! Drugi raz w życiu!!! Widziałam wiele pięknych i trochę mniej pięknych prac. Spotkałam wiele pięknych osób - wewnętrznie i zewnętrznie. I to z różnych stron świata, ale przede wszystkim z Polski!!! Mówiłam wieloma językami na raz (także rękami i nogami!?) Kupiłam kilka tłustych ćwiartek dla sąsiadek, a dla siebie kila katalogów wystaw i farby do materiałów naturalnych i sztucznych! Zrobiłam prawie 1000 zdjęć - w cztery dni! Chciałam się z wami tymi skarbami i mnóstwem wrażeń od razu podzielić. Niestety...
I was in Birmingham! At The Festival of Quilts! For the second time in my life! I saw a lot of beautiful and a little less beautiful works. I met many beautiful people - internally and externally. And they are from different parts of the world - especially from Poland! I spoke many languages at once (also with hands and feet!?) I bought some fat quarters for neighbors and for me some exhibition catalogues and paints for natural and artificial fabrics! I made almost 1000 photos in four days! I wanted to share with you these treasures and plenty of impressions immediately. Unfortunately ...

Zaraz po powrocie odwiedzili mnie przyjaciele w drodze na wakacje. I przyjaciel wylądował w szpitalu ciężko chory. A że oboje mówią po polsku, francusku, angielsku, ale nie po niemiecku, to musiałam uczestniczyć w wielu rozmowach z pielęgniarkami, a nawet lekarzami. Nawet telefonicznie!!! Jakbym mieszkała na końcu świata!!! Więc nie miałam i nadal nie mam kiedy opracować tych moich zdjęć i napisać o samych przyjemnych chwilach na FoQ! Proszę o trochę cierpliwości.
Almost immediately after my coming home a couple has visited me going on their holiday. And the friend ended up in the hospital gravely ill. They both speak Polish, French, English, but not in German and I had to participate in multiple conversations with nurses and even doctors. Even by phone! Am I living at the end of the world?! So I didn't and still don't have a time to on all my photos and to write about only pleasant moments on the FoQ! Please have a little patience.

Wszystkie zwycięskie prace można obejrzeć na stronie FoQ:
All winner quilts you can see on the web-page of FoQ:
http://www.thefestivalofquilts.co.uk/the-winning-quilts-2016

Linki wprowadzane przez Bloggera się nie pokazują!!!
Links inserted with Blogger Link-Tool are not shown!!!




Mgławica Trójlistna Koniczyna, jej autorka Anna Sławińska i polskie przyjaciółki, także obecne na FoQ ze swoimi pracami
- Trifid Nebula, it's maker Anna Sławińska and Polish friends, also showing their works at FoQ.



Kilka stanowisk znanych artystek tekstylnych
- Some boots of known textile artists
52º 32′ N 04º03’W, Laura Kemshall, 2016 (https://www.designmatterstv.com/winning-quilters-guild-challenge-52-degrees)
Dla mnie najlepsza praca festiwalu, zdobyła "tylko" pierwsze miejsce w konkursie Angielskiej Gildii Patchworku na temat "Na plaży". I skandalicznie pomylono nazwisko artystki na oficjalnej stronie zwycięzców festiwalu!!!
- For me the best of show work, it "only" has won The Quilters’ Guild Challenge with the theme ‘On the Beach’.
And the official website of FoQ has outrageously wrong reported the name of this artist on the list of winners!



Mój zdobyty łup: zakupy, ale i prezenty od jednej z najmilszych polskich quilterek
- my catched prey: good buy but also some gifts from one of lovables Polish quilters

03 sierpnia 2016

Szycie w Szwajcarii / Sewing in Switzerland

Wspaniała przygoda, nie tylko "szyciowa" - tydzień w Szwajcarii z grupą 5 zaprzyjaźnionych quilterek! Przed południem wycieczki, z wędrówką po górach włącznie, a po południu do późnej nocy szycie, gadulenie, wybuchy śmiechu! I pyszne jedzenie... przeważnie z południowego Tyrolu, czyli z północnych Włoch. Moje niemieckie koleżanki świetnie gotują, więc ja zgłosiłam się na ochotnika do prac tzw. pomocniczych. Ale pracowałyśmy wspólnie, żeby jak najszybciej wrócić do szycia. Powstało wiele małych i średnich prac (na duże nie było miejsca w naszym skądinąd dużym i wygodnym mieszkaniu wakacyjnym): kosmetyczki, przyborniki, bieżniki na stół, poduszki, obrazki tekstylne... ja uszyłam 2 torby "shoppery" dla przyjaciółki i jej wnuczki. Oraz dawno obiecany woreczek na ślicznego, malutkiego japońskiego misia z "drogimi" kamieniami. Nie wszystko udało mi się sfotografować, ale mam mnóstwo zdjęć z wycieczek - nigdy przedtem nie byłam w lecie w górach! Szwajcaria jest naprawdę bardzo piękna!!!

A wonderful adventure, not only "sewing time" - a week in Switzerland with a group of 5 quilting friends! The morning tours with hiking in the mountains, in the afternoon and well into the night sewing, chatting, gales of laughter! And delicious food ... mostly from South Tyrol, Northern Italy. My German colleagues are great cooks, so I've made myself available volunteered to make odd jobs. But we worked closely together to get back to sewing as soon as possible. We've made many small and medium-sized objects (there was no place for big ones in our otherwise large and comfortable holiday apartment): vanity cases, toolboxes, table runners, pillows, textile pictures ... I've sewed 2 'shopper' bags for my friend and her granddaughter. And a long since promised pouch for adorable, tiny Japanese Teddy bear with "precious" stones. I was not able to photograph everything, but I have lots of photos from our excursions - I previously never spent the summer in the mountains! Switzerland is really beautiful!!!